Tuż przed północą – małe ogłoszenie

Nie, nie, wcale nie zamierzam porzucić Tuż przed północą (o ile ktoś się tym w ogóle przejmuje).

Właściwie chciałam tylko zakomunikować, że mam w planach kontynuowanie fica, choć po dwóch rozdziałach i roku przerwy może się to wydawać niewyobrażalne.

Aktualnie nadrabiam uczelniane zaległości po moim półrocznym wyjeździe do Helsinek i choć potem teoretycznie powinnam pisać licencjat, to nie zamierzam się ograniczać i TPP powinno pojawiać się względnie regularnie.

W tej chwili jednak muszę się sama rozpisać, bo trochę moja pisarska forma zardzewiała. Jeśli ktoś chciałby mi w tym pomóc, to zapraszam na mojego tumblra, gdzie można wysyłać mi dowolne prompty. Chętnie przygarnę trochę frostironowych feelsów (nie gardzę też innymi parami marvelowskimi, o nie).

Mój url to: why-so-mischievous. Zapraszam, choć ostrzegam przed dość wybuchową mieszanką różnych fandomów.

Do napisania,

Mags

 

Stjerneklart – FrostIron Witcher/Wiedźmin AU on Ao3

Po długiej przerwie, za którą przepraszam,przybywam z małą reklamą.

Ostatnio brałam udział w FrostIron Bang na tumblrze z czego powstał fanfic zatytułowany Stjerneklart, będący wiedźmińskim AU

Fic można znaleźć na moim Ao3, tutaj. Od razu uprzedzam, że jest tylko po angielsku i będzie z pewnością kontynuowany.

Ilustracje zrobiła fantastyczna Allantiee i znajdziecie je tutaj.

Pod Gwiazdami [fanfiction FrostIron, Loki/Tony]

miniMrozy

 

Wylądował na tarasie z trudem i pozwolił, by specjalnie skonstruowany mechanizm rozmontował i zdjął z niego zbroję. Nie obyło się bez urażenia jego, już i tak poobijanych, żeber. Zlekceważył również powitanie Jarvisa i wszedł do salonu.

 

Chciał uciec. Może nie na zawsze, a jedynie na krótką chwilę. Na kilka dni zostawić za sobą Nowy Jork, Avengersów, wszelkie obowiązki i zmartwienia. Miał ochotę odciąć się od wszystkiego, zamknąć zbroję w wieży i wyjechać gdzieś daleko (byle w zasięgu WiFi).

Czytaj dalej

Tuż przed północą, rozdział II [fanfiction FrostIron, Loki/Tony]

Prezentuję rozdział drugi fanfika. Sama jestem w szoku.

Nie jest szczególnie NSFW, ale ostrzegam i tak. Pasjami znęcam się nad bohaterami, których lubię.

Do poczytania (i może podarowania małego kudosa): TUTAJ

* * *

mroziki03

Tuż przed północą

Rozdział II

Protokół „Gra o tron”

IRON MAN ŻYJE!

Anonimowe źródło podaje, że Tony Stark w końcu opuścił swoją kryształową górę, którą my znamy jako Stark Tower. To samo źródło wypatrzyło Starka w jego niesamowitej zbroi tuż przed północą nad Nowym Jorkiem. My zadajemy sobie pytanie czy to prawdziwy miliarder czy może jeden z jego sobowtórów?

Tony zacisnął wargi i starł plik z ekranu jednym gestem. W zakładkach miał tego więcej. Artykuły i programy telewizyjne pojawiały się już od kilku dni. Pełne spekulacji, złośliwości, ciekawości i całkiem słusznej złości skierowanej na niego i jego opieszałość. Nie doczytał niczego do końca i na szczęście wiadomości pojawiały się coraz rzadziej. Wiedział, że dziennikarze koczują pod jego domem, ale ochrona ich nie wpuści. Dziwił się tylko, że jeszcze nie odwiedził go ani nikt z SHIELD, ani Steve. Cieszył się w duchu. Nie musiał przynajmniej się tłumaczyć, dlaczego w zbroi opuścił wieżę i czemu odwiedził w niej Central Park. Bardziej niepokoił jednak fakt, dlaczego żaden z agentów nie pojawił się w parku w tym samym czasie. Nikt go na razie nie nachodził, a protokół Gra o tron działał wyjątkowo sprawnie.

Czytaj dalej

Tuż przed północą, rozdział I [fanfiction FrostIron, Loki/Tony]

Tony Stark stracił niemal wszystko, co dla niego ważne. Tak mu się wydawało, ale przestał walczyć z losem. Nie chciał być już bohaterem. Bezpieczniej czuł się w swoim warsztacie. Jednak pewnej nocy, tuż przed północą, został zmuszony znów przywdziać zbroję, by przywitać bardzo nieoczekiwanego gościa.

Pierwszy rozdział fanficu, który być może będzie slashem, a może nie, jeszcze nie zdecydowałam. Na razie ostrzegam przed AU, zmianą w linii czasowej, what if oraz śmiercią bohaterów. Zostaliście ostrzeżeni.

Do poczytania również na ao3 TUTAJ

* * *

mroziki03

Tuż przed północą

Rozdział I

Retrospekcje i powroty

 

 

Sir, pan Rogers czeka w salonie już pół godziny.

Tony przerwał pracę i podniósł głowę. Kilka przewodów zwisało smętnie z jednego końca wybebeszonej rękawicy, którą już od godziny próbował przyspawać pokrywy. Kiedyś było to znacznie prostsze, znacznie bardziej przyjemne. Cieszył się każdą minutą spędzoną w warsztacie. Dziś musiał przerwać już kilka razy, gdy dłonie zaczynały mu drżeć niepokojąco.

– Znasz protokół, Jarvis – rzucił, nie ściągając nawet gogli i wrócił do natrętnego kabelka.

Oczywiście, sir, ale pan Rogers nalega. Zakomunikował, że nie wyjdzie dopóki się z panem nie zobaczy.

Wytrwałość i upór Steve’a zaczynały być naprawdę męczące. Poprzednim razem prawie nocował na jego kanapie, na szczęście potrzebowali go gdzie indziej.

Zacisnął palce na spawarce. Nieważne ile razy im powtarzał i tak przychodzili. Każdy próbował na swój sposób. Clint z Nataszą. Bruce. Nawet Fury. Chyba najwięcej razy odwiedził go Kapitan. Nic nie sprawiło, by zmienił zdanie. Nie wyjdzie z warsztatu, nie przyłączy się do SHIELD i nie, nie reaktywuje Avengersów. Nie byli mu potrzebni. Miał dość ich zatroskanych twarzy, współczujących gestów i słów. Chciał pracować. Tylko pracować. Pracować, aby o niej zapomnieć.

Warknął wściekły, gdy rozgrzany kawałek metalu wyślizgnął się spod obudowy i spadł wprost na odsłonięte przedramię. Ręce znów zaczęły mu się trząść. Wystarczyło jedno małe wspomnienie. Cisnął narzędzie na stół i odetchnął. To było tylko małe oparzenie.

– Dobra, Jarvis, powiedz naszemu gościowi, że zaraz przyjdę – powiedział, niechętnie podnosząc się od stołu. – I zaproponuj mu coś do picia.

Jak pan sobie życzy, sir.

Pomasował zdrętwiały od siedzenia w bezruchu kark i przeczesał włosy, które już od dawna nie widziały fryzjera. Nie obchodziło go to szczególnie.

Powie tylko Steve’owi, żeby pieprzyli się razem z Furym i będzie mógł tu wrócić. Do jedynego miejsca, w którym jeszcze czuł się bezpiecznie.

Czytaj dalej

Opowieść o Kniaziewiczu i Smoku

oks

Opowieść, którą zna każde dziecko Semirji. Bajka na dobranoc książąt z rodu Dragowiczów. Mit założycielski.

* * *

Dawno, dawno temu, gdy po naszym niebie wciąż szybowały jeszcze smoki, żył wielki wojownik zwany Semmirem. Gdy znużyły go wojny i bitwy, pośród drzew starego boru, między rozwidleniem potężnej rzeki założył swój gród. Wkrótce pobliscy wodzowie złożyli mu hołd i mianowali swoim kniaziem.

Czytaj dalej

Księga gości i kilka newsów

Niezbyt to lubię, ale zabloguję odrobinę.

Po pierwsze, stworzyłam coś na kształt księgi gości (link znajdziecie pod bannerem strony i w menu po prawej). Gości i komentujących mam tu wprawdzie niewielu, ale może kogoś natchnie, żeby napisać coś ogólnie o stronie albo do mnie, także zapraszam.

Po drugie, z pisaniem opowieści trochę u mnie marnie. Biedzę się nad jednym tekstem, a właściwie jego wstępem, już od jakiegoś czasu. Kiepsko mi idzie, co rusz jakieś choroby albo nadrabianie na studiach, albo dołujące sprawy rodzinne. Pomysłów mam naprawdę dużo, tylko nastrój niezbyt pisarski, a nad brakiem wiary we własne umiejętności, to już nawet nie będę się rozwodzić.

W każdym razie historii narasta, a ja nie mogę się zdecydować, co pisać w pierwszej kolejności. Co zrobić, żeby nie zepsuć i żeby było dobrze. Postaram się jak najszybciej zebrać do kupy siebie i pomysły na pisanie. Trzymajcie kciuki.

Po trzecie to już dobranoc.

Słońce w Jego oczach, część III [NSFW]

Oto przed Wami trzecia i ostatnia (oraz najkrótsza) część Słońca w Jego oczach. Powinnam napisać to na samym początku, ale zapomniałam. Opowiadanie napisałam jako całość. Składa się z tych trzech części, co pomogło mi w podziale przy publikacji tutaj. Wysłałam je na konkurs, ale jak widzicie nie przeszło. Osobiście, po tych paru miesiącach, wcale się nie dziwię. Przed publikacją na stronie wprowadziłam jeszcze trochę poprawek, więc może jest lepiej.

To tyle marudzenia. Zapraszam :)

Czytaj dalej